Niedziela. W końcu trochę więcej czasu na wszystko. Nie trzeba działać automatycznie zgodnie z wcześniej ustalonym planem (matko, dobrze że taki w ogóle jest, inaczej byłoby ciężko). Spokojnie można wypić kawę, pobiegać przy świetle dziennym (cudownie), zostawić po myciu włosy, by same wyschły i zrobić pyszny obiad w nieco więcej niż 10 minut (ale też nie pół dnia 🙂 ). Na dziś planuję przygotować jedno z dań Jamiego Olivera. Roloto z dynią i szpinakiem zapiekane w sosie pomidorowym. To nic innego jak lasagne, z tym że makaronu używa się nieco inaczej. Płatów nie układa się płasko w naczyniu, ale zwija w rulony. Wygląda ciekawie i jakże ułatwia to porcjowanie gotowego dania 🙂 A co do połączenia smaków to lepiej być nie może. Moja ukochana, słodkawa dynia piżmowa (można użyć innej) świetnie łączy się ze szpinakiem, słonym serem i lekko pikantnym sosem pomidorowym. Tak właśnie będzie smakowała niedziela 🙂

Continue reading

0
Share

Przede mną ważny dzień – dzień pierwszego w tym roku startu w triathlonie. Już za kilka godzin będę stała na plaży Zalewu Mietkowskiego odziana w ciasną piankę i w dużych emocjach oczekująca wystrzału oznaczającego start. Jakieś 20 min. (950 m) walki z wodą i kończynami rywali, potem kilkuset metrowy dobieg na bosaka po asfalcie, szybkie (mam nadzieję) przebranie się i zgarnięcie roweru i 45 km pedałowania. A potem to już tylko 10,5 km biegu … ‘tylko’ … i to z dwoma podbiegami po schodach (!). Jacie, to będzie dzień. Tyle emocji, energii i tyle potu 😉
Wiadomo, że przy uprawianiu sportu istotną kwestią jest żywienie. Przy zawodach tym bardziej. Na kilka dni przed startem (ok. 3 dni) należy zwiększyć ilość przyjmowanych węglowodanów, by uzupełnić zapasy glikogenu (ile się da), z którego organizm będzie korzystał podczas zawodów. ‘Carbo-loading’ to sama przyjemność. Makaron, pizza, naleśniki … bez większych ograniczeń i bez wyrzutów sumienia 😉 Trzeba jednak uważać, by nie zafundować sobie niestrawności i, ogólnie mówiąc, rozstrojenia. Najlepiej wtedy jeść sprawdzone potrawy przyrządzone z dobrej jakości produktów. Na dzisiejszy obiad (sobota – dzień przed startem), w ramach ‘pasta party’, zaplanowałam makaron z sosem pomidorowym, przygotowanym od podstaw (nie z puszki czy słoika) według włoskiej receptury. Sos pomidorowy to niby taka banalna sprawa. By wyszedł on naprawdę dobry, nie wystarczy podgrzać pomidorów z puszki i zasypać suszoną bazylią z czosnkiem. Warto poświecić mu nieco więcej uwagi i czasu. Wychodzi pyszny, gdy przyrządzimy go z dojrzałych pomidorów, świeżej bazylii, cebuli i aromatycznego czosnku smażonego na oliwie. Mmmm do takiego sosu nie potrzeba niczego więcej. No poza makaronem i parmezanem oczywiście 😉

Continue reading

0
Share

Kuchnia jest moja … najczęściej. Ale niekiedy pozwalam sobie na małe szaleństwo i wpuszczam do niej kogoś. I to kogo – mężczyznę! Nigdy jednak tej decyzji nie żałuję, chociaż … czasem dostaję kuchnię z powrotem w nieco odmienionym stanie 😉 Są też takie dni, gdy rządzimy w kuchni oboje jednocześnie. Uwielbiam te dni 🙂 Wtedy się dzieje! Wszystkie palniki pracują, tu skwierczy, tam kipi, gdzie indziej para bucha, nóż o deskę stuka, a z moździerza słychać tarcie. Totalne szaleństwo, dzicz prawie. Ale jakże pięknie! 🙂 I dania wychodzą nie byle jakie 😉 Dziś zainspirowani Jamie’m Oliver’em przygotowaliśmy GNOCCHI DYNIOWE z KIEŁBASKAMI i JARMUŻEM w sosie pomidorowym. Ale się cieszę, że zostało trochę na jutro 😉

Continue reading

0
Share

Też macie takie dania, które moglibyście jeść co kilka dni i nie znudziłyby się Wam? Ja tak mam z makaronem. Ten mogłabym jeść nawet codziennie. Serio – codziennie! Szczególnie makaron z krewetkami. Swoją drogą je tez bardzo lubię i często po nie sięgam. Zawsze mam paczkę mrożonych krewetek w zamrażalniku 😉

Idealny przepis na MAKARON Z KREWETKAMI W SOSIE POMIDOROWYM znalazłam jakiś czas temu w książce Jamie’go Oliver’a. Jest prosty i bardzo szybki w wykonaniu. Niektórych może zaskoczyć połączenie krewetek i anchois z cynamonem. Mnie to połączenie zniewala. Zapach, jaki pojawia się przy rozpoczęciu smażenia jest niesamowicie nęcący. Od tego momentu moje kubki smakowe szaleją. Na szczęście już po kilku minutach od tego momentu pojawia się błogi stan rozsmakowania 🙂 To danie powstaje naprawdę w kilka, maksymalnie kilkanaście minut (zależy od długości gotowania makaronu). Jest więc idealnym pomysłem na szybki obiad. Spróbujcie koniecznie!

Continue reading

0
Share

Mąka gryczana chyba nie cieszy się zbyt dużą popularnością, a szkoda. Charakteryzuje się duża zawartością magnezu, potasu, fosforu, cynku, żelaza, wapnia a także białka (ponad 12 g/100g). Dodatkowo jest produktem bezglutenowym i ma niski indeks glikemiczny. A smak? Bardzo specyficzny, może troszkę gorzkawy.
Moim zdaniem mąka gryczana świetnie nadaje się na naleśniki, ale nie te przyrządzane na słodko. Pasuje do nich farsz z tuńczyka czy soczewicy. Dziś zajadamy naleśniki z czerwoną soczewicą 🙂

Continue reading

1
Share

Są czasem takie dni, kiedy ma się ochotę na nieokreślone coś, a w głowie brak pomysłu, czym to coś może być. W takich sytuacjach zamykam swój zeszyt z przepisami i rzucam się w wir poszukiwań. Najczęściej wertuję wtedy książkę Jamie’go Oliver’a “15 minut w kuchni”. Uff, na szczęście zostało mi jeszcze kilka nieprzetestowanych z niej przepisów.

Tym samym dziś na moim stole pojawiły się RACUCHY Z RICOTTY W SOSIE POMIDOROWYM w towarzystwie soczystej sałatki z cukinii. Spróbujcie ich i Wy. Polecam!*

*mięsożerny mężczyzna przyznał, że nie brakuje mu w tym daniu mięsa
Continue reading

0
Share