Zawsze marzyła mi się spiżarka. Nadal mi się marzy. Póki co jednak radzę sobie, jak mogę i wypełniam zapasami jedzenia kuchenne szafki. Oj pękają już w szwach. I dobrze. Dzięki temu zawsze mogę coś wyczarować bez wychodzenia do sklepu. A przyznam, że w ostatnim czasie (po uruchomieniu znów dużej aktywności fizycznej) na zakupy po prostu nie mam czasu. Na gotowani czasem też nie za wiele. W takich sytuacjach otwieram ‘spiżarkę’ i wyciągam puszkowe zapasy: ciecierzycę, pomidory, mleczko kokosowe. Po połączeniu z przyprawami (i jeśli akurat mam to ze świeżym szpinakiem) otrzymuję pyszne, sycące CURRY.
Czy jest smaczne? Powiem tak – odkąd przyrządziłam to danie, w mojej ‘spiżarce’ zawsze znajdę puszkę (lub więcej) ciecierzycy, pomidorów i mleczka kokosowego. Zaopatrzcie się i Wy 😉

Continue reading

0
Share

Zafiksowałam się ostatnio na koktajle. Świetna sprawa. Można je przyrządzić praktycznie ze wszystkiego i to w bardzo krótkim czasie. Wrzucam do blendera owoce, jakąś zieleninę, wlewam wybraną ciecz (np. sok, kefir), można wsypać otręby czy odżywkę, mieszam i … już. Pyszny koktajl gotowy. A kiedy go pić? Np. o poranku. To pomysł dla tych, co nie przepadają za śniadaniami bądź po prostu nie mają na nie czasu. Koktajl będzie też świetny jako drugie śniadanie czy podwieczorek. Jest sycący, wartościowy i pamiętajmy, że jest to posiłek. Nie traktujmy go jak herbaty czy wody. To posiłek! Dla mnie to najczęściej posiłek potreningowy. Spożywany zaraz po wysiłku uzupełnia zapasy glikogenu, składników mineralnych i sprzyja regeneracji mięśni. Przygotowuję go przed wyjściem na siłownię czy basen (i trzymam w lodówce) lub zaraz po powrocie. W takich momentach jest niezastąpiony. Nie wyobrażam sobie, żebym ledwo trzymająca się już na nogach, miała stać w kuchni choćby pół godziny, by przygotować posiłek, a ten po treningu jest niezbędny. Koktajl robi robotę 😉

Continue reading

0
Share

Jak to jest, że przez pięć dni w tygodniu mamy problem ze wstaniem do pracy, a gdy przychodzi weekend to i bez budzika możemy wstać przed siódmą? Dziś przeszłam samą siebie – wstałam o piątej! Z obserwacji zaokiennej wynika, że jestem jedyną osobą na osiedlu, która pogardziła snem 😉 Przede mną dłuuuga, wolna sobota! I zacznę ją przyjemnie – PLACUSZKAMI owsiano-pomarańczowymi z mleczkiem kokosowym.

Continue reading

0
Share

Przeglądając wrzucane przepisy, stwierdziłam, że brak wśród nich mięsa (pomijając rybę, która zdaniem większości prawdziwych mięsożerców mięsem raczej nie jest). Wbrew pozorom jadam mięso. Częściej jednak na moim talerzu można znaleźć szpinak czy soczewicę niż półkrwistego steka, choć steka też lubię 🙂 Dziś więc, uwaga, uwaga, serwuję mięso! Lubianego przez wszystkich kurczaka potraktowałam orientalnie. Przyrządziłam curry z kurczakiem w mleczku kokosowym z dodatkiem masła orzechowego.

Continue reading

0
Share

Jesień dość mocno kojarzy mi się z … DYNIĄ.  Wam też?

Jak kiedyś podchodziłam do dyni sceptycznie (rozpatrywałam ją jedynie w kwestiach dekoracyjnych, a i tak na niskim poziomie) to dziś widzę w niej same zalety. Jest warzywem łatwo poddającym się obróbce. W smaku specyficzna, ale jednocześnie na tyle neutralna, że nadaje się zarówno do wykorzystania w potrawach wytrawnych jak i słodkich wypiekach.

Continue reading

0
Share