Tłusty Czwartek to jedyny dzień, w który z ogromnym smakiem sięgam po pączka, a nawet kilka. W ciągu roku raczej ich nie jadam. Nie żebym nie lubiła 🙂 Staram się ograniczać słodycze. A gdy już decyduję się na słodki grzeszek to wybieram czekoladę lub ciasto. W Tłusty Czwartek staram się przygotowywać pączki sama, ‘odchudzając’ je jak się da. Nie smażę pączków, piekę je w piekarniku bez użycia tłuszczu. Moimi ulubionymi są te z dynii (tu przepis), które robiłam już kilka razy. Za każdym razem baaardzo smakują 🙂 W tym roku postanowiłam wypróbować inny przepis, który zmodyfikowałam pod siebie. Użyłam kremowego sera ricotta, białej czekolady, miodu (może ciut za mało). Dla efektu wizualnego i smakowego przygotowałam lukier z dodatkiem jagód.
Suche pączki są mało słodkie. Podejrzewam, że dla wielu osób nawet zbyt mało. Spokojnie można dodać więcej miodu lub cukru.
Przygotowanie jest niezwykle proste i szybkie. Można aż pokusić się o ich upieczenie rano przed pracą 🙂

Continue reading

0
Share

W tym roku jakby bardziej doceniłam szparagi.
Jakoś tak bardziej zaczęły mi smakować. Kiedyś nie specjalnie wiedziałam jak je przyrządzić i z czym jeść. Takie po prostu gotowane wydawały się … zbyt proste. Teraz zrozumiałam, że taki ich urok i to w nich właśnie jest piękne. Ugotowane, upieczone lub usmażone, podane z dodatkiem oliwy, soli, ewentualnie czosnku, szynki czy sera. Pyszota! Poza wyjątkowym smakiem, oferują całe mnóstwo wartościowych składników – witamin i minerałów. Przy tym są naprawdę niskokaloryczne (ok. 18 kcal w 100 g) i mają miano afrodyzjaku 😉

Continue reading

0
Share

Nastał ten cudowny czas, kiedy to zrobiło się ciepło, a drzewa i krzewy, jakby z dnia na dzień, puściły pąki. Wszystko się zazieleniło, wyszło słońce i po prostu już teraz ‘się chce’. Niestety jest to też taki czas, kiedy łatwo złapać choróbsko. To też ja złapałam.  Pogoda zachęca do wyjścia, do aktywności na świeżym powietrzu (oj jakbym bym chciała …). Siedzę jednak w domu, leżę, czytam, łykam leki i  w  k o ń c u (!) się wysypiam 🙂 Mam też wreszcie czas na spokojne przygotowywanie posiłków, fotografowanie ich i spisywanie przepisów. Uf, bałam się, że nie prędko do tego wrócę. Na ten spontaniczny powrót przepis na smakowity deser – CZEKOLADOWY KREM z awokado i banana. To porcja zdrowia i przyjemności idealna na przekąskę lub podwieczorek zwłaszcza dziś, w Dzień Czekolady!
Jestem ogromną fanką czekolady. Uwierzcie, najchętniej świętowałabym Dzień Czekolady zjadając całą tabliczkę gorzkiej, mlecznej czy innej czekolady. Kocham, po prostu ją kocham 🙂 Na szczęście zapasu w domu nie mam, a wyjście do sklepu nie jest możliwe. Przyznaję, że krem z awokado zaspokoił moją dzisiejszą, czekoladową zachciankę. Ucieszył też silną wolę i potrzebę zdrowego odżywania 😉 Polecam.

Continue reading

0
Share

Chorizo jest dla mnie niezwykłą kiełbasą. Hiszpański hit 🙂 Sama w sobie mnie nie urzeka. Chyba jest zbyt tłusta. Ale … obróbka cieplna zmienia ją diametralnie. Dodana do smażonych lub pieczonych potraw nadaje im ciekawego, intensywnego smaku. Wystarczy dodać jej niewielką ilość, by totalnie zmienić smak potrawy. Wychodzi na to, że używam chorizo jako przyprawy. W sumie tak jest. Nie gra ona u mnie pierwszych skrzypiec, ale trudno mi sobie teraz wyobrazić niektóre dania bez jej użycia. Idealnie mi pasuje do dyni np. w risotto z dynią albo makaronie z dynią. Świetnie też nadaje się na pizzę. Moim zdaniem to najlepsza kiełbasa na pizzę. Koniecznie spróbujcie! Tym razem spróbowałam chorizo w wersji smażonej z łososiem. Przepis pochodzi z ostatniej książki Jamie’go Olivera. No i jak to u Jamie’go – prosto i baaardzo smacznie 🙂

Continue reading

0
Share

Wieki mnie tu nie było. Najpierw wakacyjnie pochłonęła mnie Sycylia,
a po powrocie – szarość życia codziennego. Chwilowa przerwa w trenowaniu pozwoliła na oddanie się przyjemnościom, na które w ciągu ostatniego roku nie specjalnie miałam czas albo siłę. Znajomi, imprezki, kino, knajpy … takie tam 🙂 Niestety na opisywanie kuchennych igraszek nie było już czasu.
Wracając do Sycylii. Z czym ją teraz kojarzę? Z canolo (kruche rurki z kremem z ricotty), pistacjami (były wszędzie – rogaliki z pistacjami, lody, krem pistacjowy, mortadela z pistacjami, makaron z pistacjami …), mocną kawą, pizzą (oj dużo jej tu) i anchois. Miłym zaskoczeniem dla mnie były anchois w pizzy. To jasne, że rybki we włoskiej pizzy były, ale żeby w każdej?!?! No szok. Anchois były podstawowym składnikiem tak, jak pomidory, mozzarella i … natka pietruszki (tak, ta też bardzo często na pizzy występowała). Ja anchois lubię, na pizzy szczególnie. Są fajnym dodatkiem do wielu innych dań. Dodatkiem. A gdyby zagrały pierwsze skrzypce? Po powrocie z włoskich wakacji, dla podtrzymania sycylijskiego klimatu, przygotowałam obiad z anchois w roli głównej – makaron. Zaskoczył 🙂 To zdecydowanie propozycja dla tych, co lubią konkretny smak 😉

Continue reading

0
Share
,

Aura zrobiła się już zdecydowanie jesienna. Nie sądziłam, że to ‘powiem’, ale … cieszy mnie to. Uwielbiam ciepełko i słońce, ale chłodne poranki z klimatyczną mgiełką mają w sobie to coś. No i jak się świetnie biega! 🙂 Sportowy ciuch niewiele się teraz różni od tego w upalne dni. Długie leginsy i koszulka z krótkim rękawem w zupełności wystarczają. Samo wyjście z domu i pierwsze minuty biegu nie są najprzyjemniejsze. Chłód atakuje od razu, ale na krótko. W biegu ciało rozgrzewa się i zimna już się nie czuje. A jeśli się czuje … to trzeba biec szybciej 🙂
Uwielbiam biegać rano. Niestety w dni powszednie trudno mi to zorganizować. Za to w weekendy myślę tylko o tym, by jak najszybciej wstać i pobiec w dal …  no i jeszcze o pysznym śniadaniu 🙂 Na nie jest jednak czas dopiero po treningu. Wtedy też można sobie pozwolić na dużo więcej 😉 Najczęściej rozpieszczam się (i regeneruję) puszystym omletem z wędzonym łososiem, twarożkiem i rzodkiewką. Dorzucam też zieleninę, którą akurat posiadam – kiełki, rukolę czy koperek. Danie gotowe jest w kilka minut. Znika z talerza zdecydowanie szybciej 😉
Continue reading

0
Share

Hummus jest daniem, które uwielbiam. Do niedawna nie miałam pomysłu na spożycie go w inny sposób niż na kanapce czy jako dip do świeżych warzyw. Nie czułam zresztą potrzeby konsumowania go w inny sposób. Lubię go tak bardzo, że mogłabym go jeść tak po prostu łyżeczką. Jakiś czas temu, w trakcie jednego z tych dni, kiedy to siedziałam w pracy bez przygotowanego wcześniej jedzenia, udałam się do pobliskiej, wegańskiej knajpki. Nie chcą kupować po raz kolejny wegańskiego sushi (choć je bardzo lubię), a chcąc wypróbować coś nowego, skusiłam się na tajemniczo i zachęcająco brzmiące ‘pudełko pyszności’. Nazwa, jak się okazało, nie była przypadkowa. Pudełko rzeczywiście było pudełkiem 🙂 A w nim rzeczywiście były zdrowe pyszności – kuskus z sałatką, falafelem i hummusem. Mniam. Było dużo i pysznie. Od tamtej pory wiem, że hummus jako dodatek np. do kaszy pasuje bardzo dobrze. W domu spróbowałam połączyć go z makaronem. Wyszło nieźle 🙂

Continue reading

0
Share

Kto nie lubi długich weekendów, no kto? Zwłaszcza takich z ładną pogodą. Dopiero co skończył się jeden, a tu już kolejny weekend. Dla mnie i ten jest długi. Wybywam w Polskę na kolejne tri-zawody. To już ostatnie w tym sezonie startowym. Ostatnie i chyba najważniejsze. To moje drugie podejście do 1/2 Ironmana. Oczekiwania mam duże, bo miejsce sprzyja dobrym wynikom, a i formę chyba mam nie gorszą niż przed wcześniejszym startem na takim dystansie. Cóż, zobaczymy. Co będzie to będzie. Na pewno dam z siebie wszystko 🙂 Koła napompowane, paznokcie pomalowane … jestem gotowa 😉

A wracając do weekendów. Korzystajmy z pogody, z długich jeszcze dni i wciąż stosunkowo ciepłych wieczorów. Grill ze znajomymi to prześwietna opcja. Poza kiełbaską wrzućmy na ruszt ugotowane kolby kukurydzy, cukinię i (mój ukochany) ser halloumi. Sałatka z grillowanymi plastrami sera halloumi to smakowity dodatek do grillowanych mięs. Dobra też bez takiego towarzystwa.

Continue reading

0
Share

Od niedawna bacznie przyglądam się węglowodanom, które znajdują się w spożywanych przeze mnie posiłkach. Okazuje się, że strasznie ich dużo. To, że w pszennych bułeczkach jest ich sporo, to nawet można się domyślić, ale w takiej zdrowej kaszy gryczanej czy ryżu? Tam jest ok. 70 g węglowodanów w 100 g produktu. Jacie! Węglowodany to podstawowe źródło energii. Jasne. Niezbędne są w diecie aktywnych fizycznie osób. Oczywiście. Ale za duża ich ilość dodaje nie tylko energii, ale i falujących w biegu boczków 😉 Postanowiłam trochę pozmieniać codzienne menu, eliminując trochę ‘węgli’.
Dieta niskowęglowodanowa wyklucza mączne wypieki (ciasta, pieczywo), makarony, owoce, słodycze … ajajaj. Nie oznacza ona jednak kategorycznej eliminacji pysznych rzeczy. Dozwolony jest nabiał (twaróg, jaja, jogurt), pseudo mąki (kokosowa, migdałowa), warzywa czy mięso. Mając to na uwadze, upiekłam pyszny, wilgotny sernik. Nie ma w nim kruchego spodu czy innego ciasta. Nie ma wysokowęglowodanowej mąki. Jest jednak trochę cukru i naładowana węglami polewa. Można by z tego zrezygnować, ale … bez przesady 🙂

Continue reading

0
Share

Ze sklepu wróciłam z melonem. Nie był to planowany zakup. Po prostu nie mogłam się mu oprzeć. Gdy go zobaczyłam od razu poczułam, że chcę, a nawet muszę, go zgrillować. Soczysty, słodkawy melon nabrał pięknych, grillowych pasków, mocno podniósł swoją temperaturę i nabrał głębszego smaku. Świetnie skomponował się z wyrazistą fetą i uprażonymi orzechami włoskimi. Rukola dodała ostrzejszego smaku, a cytrynowy dressing świeżości. Efekt niezwykle smakowity 🙂

Continue reading

0
Share