Trafił mi się pierogowy tydzień 🙂 Jakoś tak wyszło, nieplanowanie i niechcący. Zaczęło się od tego, że od jednej mamy dostaliśmy trochę pierogów, ruskich – wiadomo. Nie było ich zbyt dużo. Zrobiły nam więc raczej smaka, niż pozwoliły do syta się najeść. W związku z tym poczuciem niedosytu postanowiłam zakasać rękawy i ulepić kilka pierogów. Może raczej kilkanaście. Tyle, by starczyło na jeden obiad. Bez mrożenia i jedzenia ich przez 4 dni. Nie chcąc konkurować ze świetnymi ruskimi, jakie dostaliśmy, zdecydowałam się napakować swoje pierogi innym farszem. Wybór padł na zieloną soczewicę. Włożyłam tym samym trochę zdrowia do niezbyt wartościowego, mącznego dania. Soczewica zawiera bardzo dużo białka, potasu, żelaza i kwasu foliowego. I świetnie nadaje się na farsz. Pierogów wyszła odpowiednia ilość. Na szczęście, bo po kilku dniach druga mama na rodzinnym spotkaniu zaserwowała … pierogi! 🙂 Co więcej dała kilkadziesiąt (!) sztuk na wynos. Jedliśmy więc pierogi przez kolejne dni. Oczywiście były przepyszne. Ale chyba na jakiś czas mamy dość 😉
Continue reading

0
Share

Jeszcze nie tak dawno temu z SOCZEWICĄ nie kojarzyło mi się nic poza uroczymi, krągłymi ziarenkami. Kupiłam wtedy jedno opakowanie soczewicy, chyba czerwonej, wstawiłam do kuchennej szafki i … tygodniami zastanawiałam się nad tym, co z nią zrobić. “Z czym to się je?” Teraz w mojej szafce jest kilka opakowań soczewicy (czerwonej, czarnej, zielonej), a w notatniku i głowie stos przepisów na dania z jej użyciem. Uwielbiam ją za smak i wszechstronne zastosowanie. Doskonale sprawdza się jako farsz do naleśników i pierogów, jako dodatek do zup i dań jednogarnkowych. Można zrobić z niej wegetariańskie burgery a nawet pasztet. Soczewica jest skarbnicą wielu składników odżywczych. Posiada przede wszystkim ogromne ilości dobrze przyswajalnego białka (9 g w 100 g produktu), potasu, kwasu foliowego, żelaza. Zawiera mało tłuszczu, a sporo błonnika. Jest bardzo zdrowa i niezwykle smaczna – zwłaszcza przyprawiona kminem rzymskim.

Dotąd soczewicę wykorzystywałam do dan głównych. Tym razem pokusiłam się o podanie jej na zimno z pieczywem. Upiekłam z niej  p a s z t e t . Taki trochę oszukany, bo bez mięsa, ale … czy w takim ‘prawdziwym’ pasztecie mięsa jest aż tak dużo? 😉

Continue reading

0
Share

Czy Wam też  l a s a g n e  kojarzy się z hasłem ‘pysznie, ale ciężko’? Klasycznie makaron przekładany jest smażonym mięsem wieprzowym, sosem pomidorowym, dużą ilością pysznie roztopionego sera i kremowym sosem beszamelowym. Niestety tego typu danie to bomba kaloryczna i duża, zbyt duża, dawka tłuszczu. Ser i mięso w połączeniu z makaronem to niestety, jeśli myślimy o zdrowym odżywianiu, kombinacja niedopuszczalna. Na szczęście lasagne możemy przyrządzić z innych składników, lżejszych, ale nawet jeśli nie fit to na pewno duuuużo bardziej wartościowych. Kaloryczność wtedy schodzi na drugi plan. Moją wersją i jednocześnie propozycją dla Was jest LASAGNE z DYNIĄ i CZARNĄ SOCZEWICĄ. Nie ma w niej sera żółtego. Jest jednak sos beszamelowy, bez którego nie wyobrażam sobie lasagne, ale … przyrządzony jest z mleka o mniejszej zawartości tłuszczu i użyty w raczej symbolicznej ilości. Danie zawiera dużą ilość łatwo przyswajalnego białka, potasu, kwasu foliowego, wapnia, fosforu, cynku, witamin z grupy B i wiele innych witamin i minerałów. Jest sycące, ale nie ciężkie.

Continue reading

0
Share

Mąka gryczana chyba nie cieszy się zbyt dużą popularnością, a szkoda. Charakteryzuje się duża zawartością magnezu, potasu, fosforu, cynku, żelaza, wapnia a także białka (ponad 12 g/100g). Dodatkowo jest produktem bezglutenowym i ma niski indeks glikemiczny. A smak? Bardzo specyficzny, może troszkę gorzkawy.
Moim zdaniem mąka gryczana świetnie nadaje się na naleśniki, ale nie te przyrządzane na słodko. Pasuje do nich farsz z tuńczyka czy soczewicy. Dziś zajadamy naleśniki z czerwoną soczewicą 🙂

Continue reading

1
Share