Chorizo jest dla mnie niezwykłą kiełbasą. Hiszpański hit 🙂 Sama w sobie mnie nie urzeka. Chyba jest zbyt tłusta. Ale … obróbka cieplna zmienia ją diametralnie. Dodana do smażonych lub pieczonych potraw nadaje im ciekawego, intensywnego smaku. Wystarczy dodać jej niewielką ilość, by totalnie zmienić smak potrawy. Wychodzi na to, że używam chorizo jako przyprawy. W sumie tak jest. Nie gra ona u mnie pierwszych skrzypiec, ale trudno mi sobie teraz wyobrazić niektóre dania bez jej użycia. Idealnie mi pasuje do dyni np. w risotto z dynią albo makaronie z dynią. Świetnie też nadaje się na pizzę. Moim zdaniem to najlepsza kiełbasa na pizzę. Koniecznie spróbujcie! Tym razem spróbowałam chorizo w wersji smażonej z łososiem. Przepis pochodzi z ostatniej książki Jamie’go Olivera. No i jak to u Jamie’go – prosto i baaardzo smacznie 🙂

Continue reading

0
Share

Wieki mnie tu nie było. Najpierw wakacyjnie pochłonęła mnie Sycylia,
a po powrocie – szarość życia codziennego. Chwilowa przerwa w trenowaniu pozwoliła na oddanie się przyjemnościom, na które w ciągu ostatniego roku nie specjalnie miałam czas albo siłę. Znajomi, imprezki, kino, knajpy … takie tam 🙂 Niestety na opisywanie kuchennych igraszek nie było już czasu.
Wracając do Sycylii. Z czym ją teraz kojarzę? Z canolo (kruche rurki z kremem z ricotty), pistacjami (były wszędzie – rogaliki z pistacjami, lody, krem pistacjowy, mortadela z pistacjami, makaron z pistacjami …), mocną kawą, pizzą (oj dużo jej tu) i anchois. Miłym zaskoczeniem dla mnie były anchois w pizzy. To jasne, że rybki we włoskiej pizzy były, ale żeby w każdej?!?! No szok. Anchois były podstawowym składnikiem tak, jak pomidory, mozzarella i … natka pietruszki (tak, ta też bardzo często na pizzy występowała). Ja anchois lubię, na pizzy szczególnie. Są fajnym dodatkiem do wielu innych dań. Dodatkiem. A gdyby zagrały pierwsze skrzypce? Po powrocie z włoskich wakacji, dla podtrzymania sycylijskiego klimatu, przygotowałam obiad z anchois w roli głównej – makaron. Zaskoczył 🙂 To zdecydowanie propozycja dla tych, co lubią konkretny smak 😉

Continue reading

0
Share
,

Aura zrobiła się już zdecydowanie jesienna. Nie sądziłam, że to ‘powiem’, ale … cieszy mnie to. Uwielbiam ciepełko i słońce, ale chłodne poranki z klimatyczną mgiełką mają w sobie to coś. No i jak się świetnie biega! 🙂 Sportowy ciuch niewiele się teraz różni od tego w upalne dni. Długie leginsy i koszulka z krótkim rękawem w zupełności wystarczają. Samo wyjście z domu i pierwsze minuty biegu nie są najprzyjemniejsze. Chłód atakuje od razu, ale na krótko. W biegu ciało rozgrzewa się i zimna już się nie czuje. A jeśli się czuje … to trzeba biec szybciej 🙂
Uwielbiam biegać rano. Niestety w dni powszednie trudno mi to zorganizować. Za to w weekendy myślę tylko o tym, by jak najszybciej wstać i pobiec w dal …  no i jeszcze o pysznym śniadaniu 🙂 Na nie jest jednak czas dopiero po treningu. Wtedy też można sobie pozwolić na dużo więcej 😉 Najczęściej rozpieszczam się (i regeneruję) puszystym omletem z wędzonym łososiem, twarożkiem i rzodkiewką. Dorzucam też zieleninę, którą akurat posiadam – kiełki, rukolę czy koperek. Danie gotowe jest w kilka minut. Znika z talerza zdecydowanie szybciej 😉
Continue reading

0
Share

Tradycje i zwyczaje są niezwykle urocze. Warto je podtrzymywać i przekazywać kolejnym pokoleniom. Również w obszarze jedzenia znajdziemy kilka zwyczajowych zachowań. Np. spożywanie świątecznych posiłków, a wśród nich bożonarodzeniowego karpia, barszcz z uszkami i kapustę z grochem, wielkanocną paschę. Są i te mniejszej wagi, mniej świąteczne, ale równie tradycyjne np. ostatkowy śledzik, tłustoczwartkowe faworki, a nawet niedzielny schabowy. I tu już zaczynam wątpić w słuszność podtrzymywania tradycji 😉 Rozumiem, że pewne potrawy jada się w szczególnych okolicznościach, wynikających np. z tradycji chrześcijańskiej albo innych, świeckich, ale często wiążą się z częstotliwością ich spożywania nie większą niż raz czy dwa razy w roku. I dlatego bez względu na to, jak ciężkie byłoby te potrawy, można  sobie na nie pozwolić. Niedzielny rosół i schabowy pojawia się na stołach milionów Polaków jednak częściej, oj duuużo częściej, bo przecież co tydzień. Co w nich takiego jest, że tyle ludzi tak chętnie i często się nimi zajada? Oczywiście ja również swojego czasu co tydzień zakąszałam schabowego ziemniakami. Porzuciłam jednak tę ‘tradycję’ na rzecz nieco lżejszych potraw. Zachęcam do podobnego ruchu, albo chociaż do  zastąpienia czasami kotleta lżejszym, bezpanierkowym wariantem.

Moje gotowanie nie przybiera formy cyklicznej. Nie ma takiego dania, które pojawiałoby się zawsze tego samego, konkretnego dnia tygodnia. Hm, może czas to zmienić? 😉 Z pewnością jednak mogę przyznać, że w weekendy jada się u mnie głównie ryby (lub owoce morza). I tak zarówno wczoraj, jak i dziś, to je miałam na talerzu. Z całego serca zachęcam do jak najczęstszego spożywania ryb i owoców morza. Są one cennym źródłem łatwo przyswajalnego białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin A i D3, mikroelementów i fosforu. Są lekkostrawne i bardzo smaczne. Pod warunkiem oczywiście nieprzyrządzania ich w panierce. Jej mówię stanowcze ‘nie’! A jak można je jeść, jeśli nie w panierce właśnie? Np. w formie pieczonej. Spróbujcie mojego łososia w sosie śmietanowym z kaparami podanego z makaronem. Ja go uwielbiam i chętnie częstuję nim moich gości.

Continue reading

0
Share

W kalendarzu od kilku dni jest jesień. Pogoda rzeczywiście nie jest już letnia. Nie ma upałów, noce są chłodne, ale ale … to jeszcze nie czas na siedzenie w domu pod ciepłym kocem 😉 Pogoda wciąż dopisuje, więc korzystajmy z tego! Zjedzmy obiad na świeżym powietrzu. Ba! Przygotujmy obiad na świeżym powietrzu! 🙂 Sezon grillowy jeszcze się nie skończył.

Dziś na ruszt idzie PSTRĄG. Grillujmy!

Continue reading

0
Share

Dziś z serii “pysznych i pożywnych śniadań” – KANAPKA z łososiem, jajkiem i awokado.

Z całą pewnością nie jest to niskokaloryczny posiłek, ale na szczęście śniadanie takim być nie musi 🙂 Jest za to niezwykle odżywczy, bo bogaty w kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, witaminy z grupy B, witaminę A, C, D, E oraz pierwiastki takie jak jod, potas, fosfor, fluor, selen, cynk. Samo zdrowie!

Continue reading

0
Share