Do Morza Śródziemnego mam daleko, ale do Biedronki na szczęście nie 🙂 Niezmiernie cieszy mnie fakt, że krewetki są tak łatwo dostępnym w Polsce produktem. Spożywanie ich możliwe jest więc nie tylko na wakacjach, ale i każdego, normalnego dnia. Nie wymagają długotrwałej obróbki, skomplikowanego przygotowania czy wyjątkowych, egzotycznych dodatków. Przygotowuje się je łatwo, szybko i nie tak wcale drogo, jak niektórzy myślą. I co najlepsze, zawsze dobrze smakują – ze wszystkim! Jestem ich wielką fanką, choć zostałam nią dość późno. Teraz w zamrażarce mam trzy opakowania krewetek (różnych wielkości). Dobrze mieć je pod ręką 😉
Karnawał to radosny, pełen przyjemności czas. Rozpoczęłam go więc przyjemnym obiadem – krewetkami w cytrynowo-imbirowej  marynacie podane z klasycznym risotto bianco. Mmm 🙂 Wyglądały i pachniały bajecznie, smakowały jeszcze lepiej.

Continue reading

0
Share

Uwielbiam ten okres. Są szparagi, truskawki, pomidory coraz smaczniejsze. Można jeść lody, pływać w jeziorze, a wychodząc z basenu nie martwić się o niedosuszone włosy. Dni są długie, a noce całkiem ciepłe.
Z racji wolnego dnia mogłam pozwolić sobie na przyrządzenie obiadu i skonsumowanie go na świeżo, a nie odgrzewanego w pojemniku w mikrofalówce. Na talerzu się zazieleniło od szparagów, bobu i pachnącej  mięty.

Składniki (na 3-4 porcje):

  • 200 g ryżu (np. Arborio)
  • 100 ml białego wina (można pominąć)
  • 2 szalotki
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 łodygi selera naciowego
  • 1 łyżka oleju masła
  • 800 ml bulionu warzywnego
  • 10 zielonych szparagów (główki odciąć, pozostałą część pokroić na ok. 1 cm kawałki)
  • 1 szklanka bobu
  • 3 łyżki startego grana padano
  • sól, pieprz
  • garść posiekanych liści świeżej mięty

Continue reading

0
Share

Uff, przetrwałam Halloween. Tym razem obyło się bez pukających do drzwi dzieciaków proszących o cukierki i straszących psikusem. A może i były i pukały, ale mnie w domu nie było. W takie dni widzę, że późne wracanie do domu ma swoje plusy 😉
Czas około 1 listopada niewątpliwie wszystkim kojarzy się z dynią, cudownym warzywem o cennych właściwościach, z którego przyrządzić można wszystko. Jest świetną bazą do zup, sosów, składnikiem sałatek, dodatkiem do mięs, ryżu, makaronu. Można z niej robić desery a nawet dżem. Odmian jest bardzo dużo. Moją ulubioną, póki co, jest dynia piżmowa. Uwielbiam ją za jej arbuzowy zapach, słodki smak, mocno pomarańczowy kolor miąższu i niestandardowy kształt. Kupuję ją bardzo często. Wiem, że nigdy się nie zmarnuje, bo świetnie pasuje do wielu potraw, zarówno jako dodatek jak i składnik główny. Dziś połowę dyni przeznaczyłam na risotto, w który niewątpliwie gra główną rolę. Towarzyszy jej równie słodka marchewka i cebula. Delikatny smak przełamuje jednak odrobina smażonej, pikantnej, hiszpańskiej kiełbasy chorizo. Co zrobię z drugiej połowy? Hm … kto wie, mam tyle pomysłów 🙂

s0114609

Continue reading

1
Share

Włoska kuchnia nie ma sobie równych. Uwielbiam ją przede wszystkim za makaron! I wino! I parmezan! I za RISOTTO! 🙂 To jedno z tych dań, które można stworzyć ze wszystkiego, oczywiście o ryżu nigdy nie zapominając 😉 A to jakiego ryżu użyjemy jest niezwykle istotne. Risotto przyrządza się z ryżu o okrągłych ziarnach (Arborio lub Carnaroli), nie więc z basmati czy dzikiego. I smaży się, a później gotuje, na patelni – nie w garnku. Przyrządzanie risotto jest swego rodzaju sztuką. By wyszło idealne należy ściśle trzymać się określonych zasad: używać odpowiednich produktów bazowych (ryż, bulion, wino, ser) i postępować zgodnie z przyjętą kolejnością poszczególnych czynności. Od czasu do czasu ulegam pokusie i oddaję się tej ‘sztuce’. Staram się jak mogę i, wiecie?, jestem zadowolona z efektu. Mój etatowy tester również 😉

Moje ulubione risotto przyrządzam z krewetkami, bazując na przepisie znalezionym dawno temu w sieci. Jest delikatne i kremowe, a dzięki skórce pomarańczy niezwykle aromatyczne. Gorąco polecam!

 

Continue reading

0
Share