Z końcem tygodnia (roboczego) zaobserwowałam masowe planowanie lepienia pierogów. To pewnie, poza rosołem i kotletem  schabowym, najczęstszy wyrób weekendowych prac kuchennych. Nic dziwnego. Pierogów nie da się ulepić od tak w pięć minut. Wymaga to od nas nieco więcej czasu i skupienia. Nie wystarczy zamieszać od czasu do czasu, przy jednoczesnym robieniu np. prania. Trzeba w tej kuchni stanąć i tak stać i lepić, aż ulepi się tyle pierogów, by starczyło na obiad i pewnie jeszcze kilka kolejnych 😉 Osobiście lubię lepić pierogi, ale unikam robienia ich na zapas. I nie tylko dlatego, że po godzinie lepienia mi się odechciewa, ale też dlatego, że nie chcę trzy dni z rzędu jeść tego samego, a w zamrażarce po prostu nie ma miejsca.
Jednymi z moich ulubionych pierogów są te z łososiem z dodatkiem wyczuwalnej skórki cytrynowej i pomarańczowej. Dla mnie to idealna potrawa na weekend. Mam wreszcie czas na jej przygotowanie, a poza tym zawiera składnik, który obiecałam sobie, że będę jadała w weekendy – rybę. W pierogach też się liczy 😉

Continue reading

0
Share

Trafił mi się pierogowy tydzień 🙂 Jakoś tak wyszło, nieplanowanie i niechcący. Zaczęło się od tego, że od jednej mamy dostaliśmy trochę pierogów, ruskich – wiadomo. Nie było ich zbyt dużo. Zrobiły nam więc raczej smaka, niż pozwoliły do syta się najeść. W związku z tym poczuciem niedosytu postanowiłam zakasać rękawy i ulepić kilka pierogów. Może raczej kilkanaście. Tyle, by starczyło na jeden obiad. Bez mrożenia i jedzenia ich przez 4 dni. Nie chcąc konkurować ze świetnymi ruskimi, jakie dostaliśmy, zdecydowałam się napakować swoje pierogi innym farszem. Wybór padł na zieloną soczewicę. Włożyłam tym samym trochę zdrowia do niezbyt wartościowego, mącznego dania. Soczewica zawiera bardzo dużo białka, potasu, żelaza i kwasu foliowego. I świetnie nadaje się na farsz. Pierogów wyszła odpowiednia ilość. Na szczęście, bo po kilku dniach druga mama na rodzinnym spotkaniu zaserwowała … pierogi! 🙂 Co więcej dała kilkadziesiąt (!) sztuk na wynos. Jedliśmy więc pierogi przez kolejne dni. Oczywiście były przepyszne. Ale chyba na jakiś czas mamy dość 😉
Continue reading

0
Share

Od roku z tyłu głowy siedzi mi pomysł przyrządzenia pierogów z farszem z suszonych śliwek. Gdy usłyszałam o tych pierogach (pozdrowienia dla Beaty 😉 ) od razu wiedziałam, że będą pyszne. Kompozycja smaków jest iście świąteczna, więc idealna na teraz! Do wigilii zostało jeszcze kilka godzin, czyli wystarczająco dużo, by ulepić kilkadziesiąt słodkich, korzennych pierożków i … zrealizować trening biegowy 😉

Continue reading

0
Share

Przyznam się: nie pałam sympatią do halloween’owego święta. W polskim wydaniu czuje się jakąś sztuczność i pewnego rodzaju silenie się na fajność. Jedyne co z tego całego zamieszania jest naprawdę warte uwagi to … DYNIA. Jest bogata w minerały i witaminy (szczególnie w witaminę A, C i E), a przy tym jest niskokaloryczna (ok. 26 kcal w 100 g). Jest to bardzo neutralne w smaku warzywo, przez co można je przyrządzić na dziesiątki sposobów, zarówno na słodko jak i słono. Do dyni pasują wanilia, cynamon, imbir a także chilli, pieprz czy czosnek.
W okresie Halloween dynia jest produktem, który jest obecny chyba w każdym sklepie spożywczym. I super! Korzystajmy z tego i gotujmy, pieczmy i duśmy pyszne dyniowe potrawy, np. pierogi.

Continue reading

0
Share