Jakiś tydzień temu (aj, ale ten czas leci) byłam w kolarskim raju – na Majorce. Tam dokonałam obserwacji – wszyscy kolarze (na pewno ci, z którymi przebywałam) przed porannym treningiem jedzą owsiankę! A najlepsze jest to, że każdy ma na nią inny sposób. Niektórzy gotują na mleku, inni na wodzie, mleko dodając dopiero na talerzu a jeszcze inni jedzą ją na zimno z jogurtem. Na każdy sposób jest dobra, a przede wszystkim zdrowa i pożywna. Naprawdę daje moc na dłuuuugie godziny i kilometry. Przekonali się do niej (i jej mocy) nawet Ci ‘chlebowi’ i odstawili śniadaniowe kanapki 😉
Do owsianki zawsze dodawaliśmy odrobinę posiekanych migdałów (w końcu Hiszpania to jeden z największych producentów migdałów na świecie!), kilka suszonych owoców – daktyli lub fig, odrobinę miodu. Takie dodatki dodają więcej energii tak bardzo potrzebnej przez kolejne godziny intensywnego wysiłku. A dodanie hiszpańskich pomarańczy nadaje owsiance orzeźwiającego charakteru.

Continue reading

0
Share

Ciągle mówimy, że nie mamy na nic czasu. A potem dochodzą nowe zajęcia i jakoś ten czas się znajduje. Prawdą jest, że im więcej mamy obowiązków, tym lepiej się organizujemy. Pod warunkiem oczywiście, że chwilę się zastanowimy i odpowiednio zaplanujemy wszystkie czynności. Wieczorem pakuję torbę sportową, torebkę, planuję ubiór, gotuję obiad na następny dzień, umieszczam go w pudełkach i obmyślam pozostałe posiłki. W końcu wychodzę na cały dzień. Jeśli w ciągu dnia między zajęciami pojawia mi się ‘okienko’, wypełniam je np. małymi zakupami (jakieś brakujące składniki do posiłku na kolejny dzień), wizytą u mamy czy dawno niewidzianej koleżanki. Szybka kawka i lecę dalej 😉 Planowanie pomaga zaoszczędzić czas i wykorzystać go pożytecznie. Już od jakiegoś czasu nawet w sobotnie poranki nie mogę sobie pozwolić na spontaniczność i błogi stan lenistwa. O 7 rano jadę na trening rowerowy. Dzięki temu, że pakuję się wieczorem, rano nie muszę wstawać specjalnie wcześnie, by to zrobić. Nie muszę też myć włosów i się malować. W końcu za chwilę będę cała mokra … od potu. Jedyne co muszę zrobić to śniadanie. Bez tego ani rusz. Przed treningiem (zwłaszcza tak wyczerpującym, jak ten) pożywne śniadanie to konieczność. Serwuję sobie wtedy owsiankę lub ryż z bakaliami lub owocami. Tu też mogę zaoszczędzić trochę czasu, szykując dzień wcześniej składniki – rozmrażając owoce, siekając orzechy czy, jak w przypadku dzisiejszej propozycji śniadaniowej, namaczając nasiona chia. Dzięki temu zaoszczędzam czas wtedy, kiedy szczególnie mi na nim zależy. W sobotni poranek lepiej jest spędzić dodatkowe 10 czy 15 minut w łóżku niż przy kuchennym blacie 😉

Continue reading

0
Share

2

Rozmowy przy korporacyjnym biurku zahaczają o różne aspekty naszego życia. Chyba o wszystkie. O rodzinę, zwierzęta, znajomych znajomych przeżywających dziwne sytuacje, o nasze, śmieszne a czasem dramatyczne historie, o poglądy, preferencje i upodobania. Dzisiejsze okołosłużbowe rozmowy uświadomiły mi, że co dla jednego jest pyszne, innemu może zupełnie nie smakować. Ha! Taka tam kulinarną oczywistość. Czasami o tym zapominam 😉 Mowa była o pewnego rodzaju nietypowych połączeniach. Tylko co to znaczy ‘nietypowe’? Gdy byłam nastolatką, dziwne dla mnie było połączenie sera z dżemem. Dziś zajadam się (jak i chyba pół świata) camembertem z żurawiną czy halloumi z marmoladą figową i nikogo to nie dziwi … chyba. Pewne smaki są dziwne czy nietypowe tylko przy pierwszy zetknięciu się z nimi. Potem są już normalne. Chociaż też trudno mi uwierzyć, że smak ogórka kiszonego i czekolady jednocześnie może od tak przejść do porządku dziennego 😉 A podobno i takie połączenia się zdarzają.
Osobiście uwielbiam połączenie smaku słodkiego ze słonym. Domyślam się, że członkowie grupy The Dumplings również 🙂
Ich ‘Słodko-Słony cios’ do przesłuchania a mój do zjedzenia na śniadanie – WANILIOWA OWSIANKA z MASŁEM ORZECHOWYM  i smażonymi TRUSKAWKAMI.

Continue reading

0
Share

Dzień dobry! Jak się macie? Chyba nie przychodzą Wam teraz na myśl negatywne, polsko-narzejakące odpowiedzi? Tak, wiem, że noc była za krótka, że zamiast promieni słonecznych obudził nas wstrętny budzik i że trzeba iść do pracy. Ale ale … wszystko zależy od naszego nastawienia. Wystarczy przemyć oczy i wziąć łyka świeżo zaparzonej kawy. A jeśli to za mało to skubnąć kostkę czekolady 😉 Pomyślcie, że to będzie piękny dzień!

Każdy dzień warto zacząć smacznym śniadaniem, które daje siłę i pozytywną dawkę energii. Na dziś proponuję OWSIANKĘ  z TRUSKAWKAMI i prażonymi MIGDAŁAMI. Jeśli nie macie czasu zjeść w domu, to zabierzcie ją do pracy. Wystarczy przygotować sobie wcześniej produkty – uprażyć na suchej patelni migdały, wymierzyć odpowiednią ilość płatków i przesypać je wraz z migdałami do pojemnika. Osobno zapakować umyte i pokrojone truskawki, a miód czy syrop klonowy wlać do małego słoiczka. Da się! 🙂

Continue reading

0
Share

O w s i a n k a  nigdy mi się nie znudzi! Tak, tak, jestem tego pewna. Sama w sobie jest mało wyrazista, raczej neutralna. Wszystko kwestią produktów, które można do niej dodać. One nadają jej konkretnego smaku i charakteru. W letniej wersji można dodać trochę płatków migdałowych i świeżych malin, w zimowej – garść orzechów włoskich i kawałki pieczonego jabłka. Można dodać miód, konfiturę, bakalie, nasiona, owoce, przyprawy. Poza tym owsiankę można przyrządzać na wodzie, mleku, z jogurtem czy maślanką. Może być spożywana na zimno lub ciepło (polecam na ciepło – zwłaszcza zimą). Jest tyle możliwości.

Po upieczeniu sernika z ricotty został mi spory kawałek świeżego ananasa. Dziś wylądował w owsiance i świetnie się tam odnalazł 🙂
PS. Wykorzystujmy produkty do różnych potraw. Nie wyrzucajmy!

Continue reading

0
Share