Jestem zdeklarowaną miłośniczką chałwy. Uważam, że to najsmaczniejsza słodycz świata (tuż obok czekolady 😉 ). I nie taka niezdrowa, jak niektórzy pewnie sądzą. Rzeczywiście jest baardzo kaloryczna (od 500 do 700 kcal w 100 g), Ale przy tym jest skarbnicą witamin: A, B, E, H (czyli B7), T. Prozdrowotne właściwości chałwy wynikają też z obecności kwasu linolowego, który pozytywnie wpływa na odpowiedni poziom cholesterolu. Kawałek chałwy od czasu do czasu da nam nie tylko wielką przyjemność, ale i pewną dawkę ‘zdrowia’. 😉  Dla mnie niestety zakończenie przyjemności po jednym tylko kawałku jest niemożliwe. Nie umiem tak po prostu odłożyć napoczętej chałwy na inny czas. Mając to na uwadze, nie kupuję chałwy (prawie) w ogóle. Próbuję w ten sposób przechytrzyć sama siebie. Udaje się 😉 Co jakiś czas serwuję sobie chałwową przyjemność z postaci płynnej – sosu, który przyrządzam z pasty sezamowej tahini i syropu klonowego (lub miodu). Szykuję jego taką ilość, którą planuję zjeść. Raczej udaje mnie nie dorabiać więcej 🙂 Sos jest niesamowicie smaczny. Polewam nim ugotowany ryż, owsiankę albo lody. Idealnie łączy się z owocami takimi jak truskawki i borówki.

Continue reading

0
Share