Do swojego pierwszego tiramisu zabierałam się jak kot do jeża. Powolutku, z pewnego rodzaju nieśmiałością i z obawą, że efekt będzie nawet nie tyle mizerny, co znieważający ten legendarny deser. Bo jakiegoś rodzaju legendą jest. To jeden z top of the top deserów. O przepis poprosiłam koleżankę z pracy, której tiramisu miałam okazję spróbować i w mojej ocenie było obłędne. Przepis przeleżał swoje w moim kuchennym kajeciku 😉 Wreszcie nadszedł czas, by z tego kajetu wyszedł i został zrealizowany. Receptura okazała się bardzo prosta. Z jakiegoś powodu sądziłam, że wykonanie będzie skomplikowane, wymagające czasu, cierpliwości i precyzji. Nic bardziej mylnego. Z wykonaniem z pewnością poradzi sobie każdy. Ogromne znaczenie ma dobór składników. By deser wyszedł smaczny, lekki i puszysty, jajka muszą być świeże, kawa mocna i prosto z ekspresu, a biszkopty i mascarpone dobrej jakości, najlepiej włoskiej produkcji.

Uf stało się. Zrobiłam swoje pierwsze tiramisu! I co? Wyszło baaardzo dobre.

Continue reading

0
Share