Ze sklepu wróciłam z melonem. Nie był to planowany zakup. Po prostu nie mogłam się mu oprzeć. Gdy go zobaczyłam od razu poczułam, że chcę, a nawet muszę, go zgrillować. Soczysty, słodkawy melon nabrał pięknych, grillowych pasków, mocno podniósł swoją temperaturę i nabrał głębszego smaku. Świetnie skomponował się z wyrazistą fetą i uprażonymi orzechami włoskimi. Rukola dodała ostrzejszego smaku, a cytrynowy dressing świeżości. Efekt niezwykle smakowity 🙂

Continue reading

0
Share

Choć bardzo lubię wszystkie ciasta, to mam kilka ulubionych, takich, które mogłabym jeść co chwilę. Ale kiedy wypróbuję nowy przepis i jego efekt mnie zachwyci, to zapominam o całej liście ulubionych wypieków. Ten nowy staje na jej czele i nie pozwala o sobie zapomnieć. Teraz takim ciastem jest to wypatrzone na blogu Vegenerat Biegowy. Na zdjęciu prezentowało się pięknie czekoladowo a informacja, że składnikiem głównym, poza czekoladą oczywiście, jest ciecierzyca, przekonało mnie już totalnie. Nie musiałam nawet specjalnie kompletować składników. W związku z tym na próbę numer jeden nie czekałam długo, bo jakieś dwa dni. Akurat nadarzyła się okazja albo też pretekst – wizyta znajomych 🙂 Ciasto więc weszło na stół, a potem prędko w nasze brzuchy 🙂 Od tamtej pory, a było to na pewno w tym miesiącu (mamy 21!), ciasto zrobiłam już trzy razy. I właśnie planuję raz czwarty 😉 Przepis minimalnie zmodyfikowałam, raczej ze względu na dostępność pewnych składników, nie ich smak.
Ciasto nie wymaga pieczenia. Jedyny czas oczekiwania na gotowość ciasta jest czas zastygania wcześniej rozpuszczonej czekolady. Tylko … czy ktoś powiedział, że ciasto z półpłynną polewą nie jest gotowe? 😉

Continue reading

0
Share

Zaczynam dostrzegać wszechstronność bobu. Dotąd pasował mi do niewielu rzeczy. Ich lista sukcesywnie się poszerza. Teraz poszerzyła się o krewetki. Tak, bób i krewetki to całkiem dobrana para. I jakże mocno białkowa 🙂 Do tego ulubiony makaron i mamy pyszny, potreningowy posiłek węglowodanowo-białkowy. Przygotowanie wymaga jedynie kilkunastu minut uwagi, więc praktycznie prosto z rowerowego siodła można przesiąść się od razu na krzesło przy stole. Pyk pyk i gotowe.

Continue reading

0
Share