Już po świętach. Moje myśli jednak wciąż przy świątecznym wypieku. Przy mazurku.
Na tegoroczną Wielkanoc zaplanowałam upiec ciasto. Nie mogło być to żadne inne, jak tylko mazurek. Nie mając specjalnie za dużo wolnego czasu do przeszukiwania internetu, po przepis zajrzałam na jedną z najbardziej popularnych stron kulinarnych – na Kwestię Smaku. Przepisy tam umieszczone odpowiadają mi i chyba wszystkie, z których skorzystałam, przypadły mi do gustu. Nie inaczej było tym razem. Nie zawiodłam się. Wypiek (co prawda po delikatnych modyfikacjach) okazał się strzałem w dziesiątkę. Kruchy, cudownie słodki i przyjemnie słony zarazem. Mmmniam. Po wyłożeniu go na świąteczny stół, zniknął w ciągu 5 minut, pozostawiając po sobie kilka okruszków i pozytywnych opinii. Niektórym tak bardzo przypadł do gustu, że poproszono (prawie żądano) o ponowne jego upieczenie choćby w najbliższy weekend 🙂 Chyba bronić się przed tym nie będę. Mnie też baaardzo posmakował.

Continue reading

0
Share

Jakiś tydzień temu (aj, ale ten czas leci) byłam w kolarskim raju – na Majorce. Tam dokonałam obserwacji – wszyscy kolarze (na pewno ci, z którymi przebywałam) przed porannym treningiem jedzą owsiankę! A najlepsze jest to, że każdy ma na nią inny sposób. Niektórzy gotują na mleku, inni na wodzie, mleko dodając dopiero na talerzu a jeszcze inni jedzą ją na zimno z jogurtem. Na każdy sposób jest dobra, a przede wszystkim zdrowa i pożywna. Naprawdę daje moc na dłuuuugie godziny i kilometry. Przekonali się do niej (i jej mocy) nawet Ci ‘chlebowi’ i odstawili śniadaniowe kanapki 😉
Do owsianki zawsze dodawaliśmy odrobinę posiekanych migdałów (w końcu Hiszpania to jeden z największych producentów migdałów na świecie!), kilka suszonych owoców – daktyli lub fig, odrobinę miodu. Takie dodatki dodają więcej energii tak bardzo potrzebnej przez kolejne godziny intensywnego wysiłku. A dodanie hiszpańskich pomarańczy nadaje owsiance orzeźwiającego charakteru.

Continue reading

0
Share