spaghetti z włoskim sosem pomidorowym

Przede mną ważny dzień – dzień pierwszego w tym roku startu w triathlonie. Już za kilka godzin będę stała na plaży Zalewu Mietkowskiego odziana w ciasną piankę i w dużych emocjach oczekująca wystrzału oznaczającego start. Jakieś 20 min. (950 m) walki z wodą i kończynami rywali, potem kilkuset metrowy dobieg na bosaka po asfalcie, szybkie (mam nadzieję) przebranie się i zgarnięcie roweru i 45 km pedałowania. A potem to już tylko 10,5 km biegu … ‘tylko’ … i to z dwoma podbiegami po schodach (!). Jacie, to będzie dzień. Tyle emocji, energii i tyle potu 😉
Wiadomo, że przy uprawianiu sportu istotną kwestią jest żywienie. Przy zawodach tym bardziej. Na kilka dni przed startem (ok. 3 dni) należy zwiększyć ilość przyjmowanych węglowodanów, by uzupełnić zapasy glikogenu (ile się da), z którego organizm będzie korzystał podczas zawodów. ‘Carbo-loading’ to sama przyjemność. Makaron, pizza, naleśniki … bez większych ograniczeń i bez wyrzutów sumienia 😉 Trzeba jednak uważać, by nie zafundować sobie niestrawności i, ogólnie mówiąc, rozstrojenia. Najlepiej wtedy jeść sprawdzone potrawy przyrządzone z dobrej jakości produktów. Na dzisiejszy obiad (sobota – dzień przed startem), w ramach ‘pasta party’, zaplanowałam makaron z sosem pomidorowym, przygotowanym od podstaw (nie z puszki czy słoika) według włoskiej receptury. Sos pomidorowy to niby taka banalna sprawa. By wyszedł on naprawdę dobry, nie wystarczy podgrzać pomidorów z puszki i zasypać suszoną bazylią z czosnkiem. Warto poświecić mu nieco więcej uwagi i czasu. Wychodzi pyszny, gdy przyrządzimy go z dojrzałych pomidorów, świeżej bazylii, cebuli i aromatycznego czosnku smażonego na oliwie. Mmmm do takiego sosu nie potrzeba niczego więcej. No poza makaronem i parmezanem oczywiście 😉

Składniki (na 2 spore porcje):

  • 200 g makaronu spaghetti
  • 800 g dojrzałych pomidorów (użyłam lima)
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 cebula
  • 20-25 listków świeżej bazylii
  • 1 łyżka masła
  • 6 łyżek oliwy
  • parmezan do posypania dania

Pomidory wyparzyć we wrzątku, po czym zalać zimną wodą i obrać ze skórki. Następnie przekroić, usunąć twarde gniazda nasienne. Miąższ pokroić. Tak przygotowane pomidory wrzucić do garnka na rozgrzaną łyżkę oliwy. Odrobinę posolić. Dusić 30 minut, co jakiś czas mieszając. W międzyczasie rozgrzać 4 łyżki oliwy, wrzucić do niej obrane, rozgniecione (ale nie przeciśnięte przez praskę) ząbki czosnku i porwane listki bazylii. Smażyć na bardzo małym ogniu ok. 15 minut. Na patelni rozgrzać pozostałą łyżkę oliwy. Zeszklić na niej drobno posiekaną cebulę.
Kilka minut przed końcem duszenia pomidorów, wlać do nich czosnkowo-bazyliową oliwę, ale bez kawałków czosnku i liści bazylii. Dodać cebulkę. Całość doprawić solą i pieprzem.
Ugotowany (al dente) makaron wrzucić do sosu. Dodać łyżkę masła. Przez 2 minuty mieszać, aż masło się roztopi, a makaron dokładnie pokryje się aksamitnym sosem. Przełożyć na talerze, posypać parmezanem i udekorować listkiem bazylii.

b

4

6

Przepis pochodzi z podróżniczo-kulinarnego bloga zlotaporcja.pl.

Share

About Doris

Ludzie dzielą się na tych, którzy jedzą, by żyć i na tych, którzy żyją, by jeść. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych drugich.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *