Wiosna jest moją ulubioną porą roku, a maj ukochanym miesiącem. I niekoniecznie dlatego, że przypadają wtedy moje urodziny ;), ale w tym czasie jest po prostu pięknie. Wieczory są ciepłe, dni nawet upalne i jest cuuudownie zielono. Nareszcie 🙂 Choć to sezon na szparagi, młode ziemniaczki, rabarbar i truskawki, a nie na cukinię, to właśnie na nią również chciałabym zwrócić uwagę. Jest łatwo dostępna, tania, niskokaloryczna, lekkostrawna i bardzo uniwersalna. Nadaje się do smażenia, duszenia, marynowania, pieczenia oraz do jedzenia na surowo. Osobiście uwielbiam ją z makaronem a także jako główny składnik kremowej zupy. I na zupę właśnie wrzucam przepis. Jest niezwykle prosta, szybka i lekka.

0
Share

Zawsze czekam na weekend, by móc przy kuchennym bądź balkonowym stole zjeść niespiesznie pyszne śniadanie, wypić gorącą kawę i świeży sok. W ten weekend nie będzie mi to dane. Skoro świt pakuję się z moimi chłopakami w auto i mkniemy przez pół Polski po to, by w niedziele – też skoro świt – usadowić się na siodle, nogi wpiąć w pedały i przemierzyć szosą Kaszuby wzdłuż i wszerz (125 km w ramach Kaszebe Runda). Śniadanie więc zjemy tym razem w aucie na trasie. W takich warunkach chyba nic nie sprawdza się tak, jak kanapka. A ta nie musi być taka zwykła.
Całkiem niedawno za sprawą pewnego artykułu z gazety o tematyce sportowej spróbowałam skomponować kanapkę, wykorzystując do niej owoce. Użyłam gruszki, gdyż ta idealnie pasuje do sera. Otrzymałam niezwykle smaczną kanapkę z miękkim awokado, kruchą sałatą, kremowym serem camembert, winną gruszką i kilkoma kroplami gęstego i słodkiego sosu balsamicznego. Może spróbujecie?

Continue reading

0
Share

Podobno przychodzi taki wiek, od którego to nie świętuje się już swoich urodzin. Ale czemu niby? To przecież cudowne święto. W sumie … najważniejsze. To właśnie w ‘ten’ dzień kilkadziesiąt lat temu przyszliśmy na świat i wszystko się zaczęło 🙂 Każdy rok życia powinniśmy żegnać z dumą i radośnie witać kolejny nadchodzący. Życie jest piękne! Nie ma więc sensu zamartwiać się nowymi zmarszczkami czy siwiejącymi włosami. Mamy tyle lat na ile się czujemy. Żyjmy tak, jak chcemy i nie przejmujmy się metryczką.
Mój urodzinowy dzień spędziłam na relaksie i przyjemnościach. Zaczęłam od tego, że nie poszłam do pracy. A co! Wyspana zjadłam smaczne śniadanie z Ukochanym. Dałam buziaka na do widzenia (biedak, nie mógł zrobić sobie wagarów) i zaczęłam swoje sam na sam z pięknym dniem. Długi spacer z pieskiem, relaks przy książce, kawka i kilka kęsów tarty z rabarbarem, wizyta u kosmetyczki, popołudniowy jogging, uroczysta, romantyczna kolacja … Czuję się wypoczęta i dopieszczona. Spędziłam dzień tak, jak miałam ochotę. Zachęcam do organizowania sobie zwykłych przyjemności.

Jedną z moich przyjemności był też obiad. Nie mogło to być nic innego jak … makaron. Mmmmakaron 🙂 Chciałam, żeby był lekki i prosty. S p a g h e t t i   z   c u k i n i ą   i   p o m i d o r k a m i   był strzałem w dziesiątkę. Przyrządzenie go trwa kilkanaście minut. Polecam do przygotowania zwłaszcza wtedy, gdy brakuje czasu bądź siły na sterczenie w kuchni.

Continue reading

0
Share

Dokładnie trzy tygodnie temu pełna ekscytacji rozpoczynałam majówkowy nie-wypoczynek czyli teamowy/przyjacielski wyjazd do Calpe, podczas którego miało być wszystkiego dużo: dużo słońca, śmiechu, pysznego jedzenia, rioj’y 😉 i przede wszystkim duuuużo wysiłku. I było dużo. Pięć dni morderczej walki z podjazdami i zjazdami. Tylko w górę lub w dół. Nigdy po płaskim. Ajajaj nogi piekły, tyłek przyklejał się do siodełka, a skóra nabierała kolarskiej opalenizny 🙂

IMG_1480 Continue reading

0
Share