mazurek z marcepanem, wiśniami i gorzką czekoladą

Ciasta – słodkie wypieki, które towarzyszą każdej uroczystej chwili. Obecne na weselach, imieninach i innych, rodzinnych spędach. Pieczone z sercem i często pięknie dekorowane. Na świątecznym stole też nie może ich brakować.
Mnie z Wielkanocą najbardziej kojarzy się MAZUREK. Ale o dziwno w mojej rodzinie nigdy się go nie piekło. A szkoda, bo to przepyszne, kruche ciasto. Zmieniło się to całkiem niedawno, gdy zaatakowana zdjęciami pięknych mazurków, pokusiłam się o wprowadzenie ‘nowości’ na świąteczny stół mojej babci. Mój pierwszy mazurek został miło przyjęty i … szybko zjedzony 🙂 Liczę, że tegoroczny nie będzie gorszy.

Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na świąteczny wypiek, to bardzo proszę, oto pomysł – kakaowy mazurek z marcepanem, wiśniami i gorzką czekoladą. Niezwykle kruchy spód i jednocześnie aksamitny wierzch. Ciasto, choć z dużą ilością czekolady, to jest mało słodkie. Z pewnością wyróżni się na tle puszystych serników i słodkich, kremowych ciast.

składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka mąki krupczatki
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 3 łyżki kakao
  • 5 żółtek
  • 200 g masła

PONADTO

  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 200 g marcepanu
  • 1 łyżka masła
  • słoik wiśni w zalewie
  • garść płatków migdałów

Obie mąki wymieszać z kakao i cukrem. Wysypać na stolnicę i posiekać z zimnym masłem. Następnie dodać żółtka i szybko zagnieść ciasto. Ciastem wykleić przygotowaną blaszkę, po czym schować ją do lodówki na godzinę. Po tym czasie wstawić blaszkę z ciastem do piekarnika nagrzanego do 180°C. Piec 30 minut.
Czekoladę połamać na kawałki, włożyć do metalowej  miseczki, dodać łyżkę masła i rozpuścić w kąpieli wodnej. Wiśnie odsączyć, a marcepan rozwałkować (podsypując cukrem pudrem) do wielkości blaszki, w której piecze się ciasto.
Płat marcepanu ułożyć na upieczonym cieście. Docisnąć. Obłożyć wiśniami. Całość polać rozpuszczoną czekoladą i posypać płatkami migdałowymi.
Mazurek najlepiej smakuje następnego dnia.

1

2

3

Share

About Doris

Ludzie dzielą się na tych, którzy jedzą, by żyć i na tych, którzy żyją, by jeść. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych drugich.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *