omlet białkowy z rzeżuchą i szczypiorkiem

Zbliżają się święta czyli czas m. in. pieczenia ciast. Wiele przepisów wskazuje do użycia jedynie żółtka jaj. Hm, a co zrobić potem z białkami? Nie znoszę marnotrawstwa, więc nie ma mowy o spłukaniu białek w muszli klozetowej. Wielu osobom wydaje się, że białka są bezwartościowe. A z nimi jest wprost przeciwnie. Zawierają wszystkie aminokwasy niezbędne w prawidłowym żywieniu, a których organizm człowieka nie jest w stanie sam wytwarzać. Są niezwykle cenne przy budowaniu masy mięśniowej a przy tym niskokaloryczne. Szczególną więc uwagę na białka powinni zwrócić sportowcy a także osoby liczące kalorie.

Dotąd na białka miałam sposób pozakulinarny. Wykorzystywałam je w domowej kosmetyce, robiąc z nich maseczkę do twarzy. Tak, tak, maseczkę. Białka ubijałam na sztywną pianę, dodawałam sok z cytryny i nakładałam na oczyszczoną twarz. Po 15 minutach spłukiwałam. Maseczka taka ma działanie ściągające i, dzięki cytrynie, rozjaśniające. Tym razem postanowiłam wykorzystać białka spożywczo. Przyrządziłam z nich lekki omlet z dodatkiem świeżo wyrośnietej rzeżuchy i odrobiny szczypiorku. Świetny pomysł na wiosenne śniadanie albo potreningowy posiłek. Mm… zapachniało wiosną 🙂

składniki (na 2 porcje):

  • białka z 5-6 jaj kurzych
  • 2 łyżki mąki migdałowej (lub innej, np. owsianej)
  • garść posiekanego szczypiorku
  • garść rzeżuchy
  • sól, pieprz
  • łyżeczka oleju do smażenia (np. kokosowego)

ponadto

  • kilka pomidorków koktajlowych do podania

Do schłodzonych białek dodać szczyptę soli, po czym ubić mikserem na pianę. Dodać mąkę i odrobinę pieprzu. Wymieszać mikserem. Na dwóch małych patelniach rozgrzać odrobinę tłuszczu. Wlać pół masy białkowej na jedną patelnię, pół na drugą. Oba omlety posypać szczypiorkiem i rzeżuchą. Patelnie przykryć przykrywkami. Po ok. 2 minutach przerzucić omlety na drugą stronę. Smażyć do zarumienienia.
Usmażone omlety przełożyć na talerze. Dołożyć pomidorki koktajlowe i ewentualnie odrobinę świeżej rzeżuchy.

 

2

S0086240

Share

About Doris

Ludzie dzielą się na tych, którzy jedzą, by żyć i na tych, którzy żyją, by jeść. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych drugich.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *