Jak to jest, że przez pięć dni w tygodniu mamy problem ze wstaniem do pracy, a gdy przychodzi weekend to i bez budzika możemy wstać przed siódmą? Dziś przeszłam samą siebie – wstałam o piątej! Z obserwacji zaokiennej wynika, że jestem jedyną osobą na osiedlu, która pogardziła snem 😉 Przede mną dłuuuga, wolna sobota! I zacznę ją przyjemnie – PLACUSZKAMI owsiano-pomarańczowymi z mleczkiem kokosowym.

Continue reading

0
Share