0

Pomidor pomidorowi nie jest równy. Zwłaszcza ten zimowy temu letniemu. Teraz jest ten czas, kiedy to pomidory smakują najlepiej, tak prawdziwie. Są intensywnie czerwone, słodkie i aromatyczne. Pachną i smakują latem, wakacjami :) Chyba dopiero teraz zaczęłam je doceniać. Może dlatego, że pomidorami zostałam praktycznie zasypana. Brat z żoną wyjechali na wakacje, a ich działkowe uprawy zostały … na moim stole :) Pomidory leżały kilka dni na słońcu w oknie, by te jeszcze nie dość czerwone nabrały koloru. I nabrały.

2

Codziennie zastanawiam się co tym razem z tych pomidorów zrobić. I póki co, cały czas dochodzę do wniosku, że … sałatkę. Jest prosta. I o to chodzi. Pomidor, cebula, szczypior i oliwa. Tylko tyle, a aż tyle smaku. Taka sałatka podana na grzance – pyszności.

Kontynuuj

0
Udostępnij
4

Od pewnego czasu jestem zdania, że najprostszym i najbardziej wartościowym ‚sosem’ do makaronu jest oliwa z oliwek. Co prawda to 100% tłuszczu i to nie mało kalorycznego. Ale to jedyny minus oliwy. Zalet ma za to całe mnóstwo :) Jest niezwykle bogata w witaminę A oraz E, dzięki czemu pozytywnie wpływa na wzrok, wygląd skóry i włosów, zmniejsza zmarszczki, opóźnia procesy starzenia, a także wzmacnia odporność całego organizmu. Systematycznie spożywana obniża poziom złego cholesterolu i reguluje ciśnienie.
Oliwa z oliwek dodawana jest głównie do sałatek. Ja bardzo często podaję ją wymieszaną z octem balsamicznym i ziołami prowansalskimi do maczania pieczywa, a ostatnio również jako sos do makaronu. Makaron, oliwa, pomidorki – nie potrzeba nic więcej. Dla urozmaicenia dań można oliwie nadać smak, np. czosnku czy rozmarynu. W sklepach dostępne są oliwy smakowe. Ja zachęcam do przyrządzenia jej samemu. To banalnie proste.

Kontynuuj

0
Udostępnij
S0053216 — kopia

Dni wydają się być tak krótkie. Praca, dom, treningi, zakupy, sprzątanie, gotowanie. Trudno znaleźć na wszystko czas, a tym bardziej energię. Gotowania staram się nie odpuszczać. Zależy mi na tym, by w ciągu dnia (w pracy) moc zjeść ciepły posiłek. Ten jednak trzeba sobie wcześniej przygotować. Nie jest łatwo. Najczęściej w kuchni urzęduję w godzinach niemal nocnych czyli 22-24. Jeśli się da to przygotowuję od razu posiłki na dwa dni – tu świetnie sprawdzają się tarty, risotto i wszelkie zapiekanki (np. lasagne). Staram się uprawiać szybką kuchnię :) 15 minutowe dania są najlepsze 😉 Jednym z takich jest makaron z sezonowymi dodatkami takimi jak kurki i cukinia. Raz, dwa i gotowe.

Kontynuuj

0
Udostępnij
S0119129

Tradycją już się stało, że każdego roku w sierpniu spotykam się ze swoim rodzeństwem i kuzynostwem (i naszymi drugimi połówkami) na wsi u naszej babci. Organizujemy wtedy ognisko. Klimat jest niesamowity. Mam wrażenie, że to nie tyle zmiana miejsca – z miasta na wieś, ale i przeskok w czasie, w przeszłość. To miejsce, w którym czas płynie dużo wolniej. Życie S0908155jest, może nie sielskie, ale na pewno spokojne. Nie ma sklepu, świetlicy, remizy, kościoła czy innych tego typu miejsc, w których skupić się może większa grupa ludzi. Autobus przejeżdża przez wieś raz dziennie albo i rzadziej. I, jak to na prawdziwej wsi, w powietrzu unosi się woń dymu i obornika, słychać gdakanie kur, muczenie krów i szczekanie psów.
Tradycja sierpniowego ogniska to świetna okazja do spotkania się całego kuzynostwa. Wspólnie pieczenie kiełbasek i długie rozmowy pod rozgwieżdżonym niebem są, myślę że dla nasz wszystkich, bardzo cenne. To dobra też okazja do odwiedzenia naszej ukochanej babci i miejsca, w którym jako dzieciaki spędzaliśmy każde wakacje.

Uwielbiam wizyty w ogródku mojej babci. Tam znajduję przesłodkie truskawki i maliny, mięsiste pomidory, cebulę, ziemniaki, szczaw, koper, dorodne dynie i cukinie. Tym razem moja uwaga skupiła się na cukinii a przede wszystkim na jej pięknych, żółtych kwiatach. Nie mogłam się im oprzeć. W związku z czym wróciłam do domu z małym bukietem, który od razu … zjadłam :) Polecam kwiaty usmażyć w cieście piwnym . To naprawdę smaczna przekąska. Chrupiąca i mięsista. Zaskakująca.

S0219028

S0739094 Kontynuuj

0
Udostępnij
1

Na początek weekendu dwie przyjemności – spanie do oporu i smakowite śniadanko :) Zacznę od pierwszego.
Sen to bardzo istotna część życia. Śpiąc odpoczywamy fizycznie i psychicznie (chyba że męczą nas koszmary). Nasz organizm się regeneruje. W mózgu i mięśniach dokonują się zmiany wynikające z zadań, którymi byliśmy obciążeni w ciągu dnia. Podczas snu intensywnie wydziela się hormon wzrostu (somatotropina), który odpowiada m.in. za przyrost masy mięśniowej, regenerację uszkodzonych tkanek, procesy kościotwórcze i spalanie tkanki tłuszczowej. Zbyt krótki sen uniemożliwia pełną regenerację, co później odbija się na naszym samopoczuciu. Przyjęto pewne normy co do długości snu. Według nich dorosły człowiek (26-64 lata) powinien spać od 7 do 9 godzin na dobę. Osoba intensywnie uprawiająca sport powinna spać jeszcze więcej. Tylko jak to zorganizować? Ja na sen poświęcam ok. 6-7 godzin na dobę (zdarza się, że z przerwami). Czuję, że jest to za mało, ale nie bardzo mogę to zmienić. Praca, przejazdy dom-praca-dom, zakupy, sprzątanie, gotowanie, spożywanie i trenowanie … na spanie nie zostaje już za dużo czasu. W weekendy mogę sobie odbić, chociaż wtedy szkoda mi czasu na spanie, zwłaszcza, gdy dni są pogodne. Wstaję więc ok. 8 czyli o godzinkę czy dwie później niż w tygodniu. Jest to wystarczająco mocno odczuwalne, a dnia za dużo nie tracę.
Przyjemność nr 2 – śniadanie. Jak jest ważne dla organizmu już chyba wszyscy wiedzą. Staram się więc, by było ono pożywne i zdrowe. Ale pozwalam sobie czasem na szaleństwo. Poranek to pora, gdy można sobie pozwolić na pewne żywieniowe grzeszki. Przez cały dzień jesteśmy w stanie spalić nadmiar przyjętych kalorii 😉 Zwłaszcza, gdy dzień będzie bardzo aktywny. A ten taki właśnie planuję – szosa, bieganie …  Bo równiutko za tydzień start w triathlonie.
Więc co na sobotnie śniadanko? To może … PLACUSZKI SEROWE z SOSEM JAGODOWYM. Yammi yammi :) Są niesamowicie delikatne, puszyste. Przypominają masę sernikową. Cudownie :) I wcale nie są tak napchane niezdrowymi kaloriami. Zarówno placki jak i sos nie są zbyt słodkie. Cukier ograniczyłam do minimum. Właściwie występuje tu tylko miód. Gdyby brakowało słodkości, można gotowe już placki polać miodem lub syropem klonowym.

Kontynuuj

0
Udostępnij
4

By danie było romantyczne musi być … niecodzienne. Najlepiej jakby nie wymagało spożycia na gorąco. Nie o to przecież chodzi, by zasiadając we dwoje do stołu od razu rzucać się … na talerze. Kolację przy świecach jada się niespiesznie, spokojnie delektując się każdym kęsem i rozmową. Idealnie więc nadają się sałatki. Odrobina słodyczy i nutka pikanterii? Tak! I przy kolacji i w sałatce 😉 Moja ulubiona – sałatka z krewetkami i ananasem.

Kontynuuj

0
Udostępnij
4

Swoje urodziny (i swoich ukochanych najbliższych) należy świętować z radością dziecka. To świetny czas, by to ‚dziecko’ w sobie odnaleźć i obudzić :) Mojemu piątkowemu Jubilatowi zafundowałam poranne dmuchanie świeczek i otwieranie kolorowo zapakowanego prezentu. No i pojawiła się dziecięca radość :)
A co do świeczek … nie zawsze muszą być wciśnięte w biszkoptowo-śmietanowy tort. Sernik też świetnie się nadaje. Może nawet lepiej, zwłaszcza dla tych co uwielbiają serniki 😉 Ten wyszedł (nieskromnie dodam) niesamowicie dobrze – wysoki, delikatny, kremowy z posmakiem białej czekolady, z pysznym jagodowym wykończeniem z jednej strony i kruchym, czekoladowym z drugiej.
Zachęcam do wypróbowania, tym bardziej, że przepis jest niezwykle prosty.

Kontynuuj

0
Udostępnij
S0135108

Nigdy nie byłam fanką bobu. Może dlatego, że kojarzył mi się (może nadal kojarzy) ze zdziadziałym gościem w przepoconym podkoszulku siedzącym przed tv i wcinającym bób prosto z michy (tu przepraszam tych, którzy jedzą bób prosto z michy przed tv). A może dlatego, że bób sam w sobie jest dość mdły. Lubię go za to w towarzystwie np. mięty albo boczku. Dania z jego dodatkiem nabierają ciekawego smaku i oryginalności. Stąd, odkąd nastał na niego sezon, często ląduje na moim talerzu. Najczęściej w połączeniu z makaronem (wiadomo 😉 ). Idealnie komponuje się z podsmażonym boczkiem, suszonymi pomidorami i kremowym mascarpone. Mmmmniam :)

Kontynuuj

0
Udostępnij
3

Z pierwsz13523871_1089312111115612_890278725_oym dniem lata przyszły pierwsze prawdziwe upały. I dobrze, nic tym dziwnego. Prawidłowo nawet :) Nie łatwo jednak wytrzymać w mieście, gdy temperatura utrzymuje się w okolicach 30°C. Całe szczęście, że w pracy jest (i działa) klima, a pod pracą sprzedają pyyyyyszne lody (Kulka – polecam!). Niestety, dziwnie i niedorzecznie to zabrzmi, poza praca już nie jest tak dobrze. Droga do domu jest długa i zakorkowana. Zamiast przyjemnego wiatru we włosach czuć jedynie żar lejący się z nieba i smród spalin. W domu przyjemniej – spokojnie i nie śmierdzi. Upał nie jest mniejszy, ale jakoś łatwiej go znieść w podwrocławskim miasteczku niż w zatłoczonym, dużym mieście. O porządną lodziarnię tu trudno. Ale nie szkodzi, poradzić sobie można bez niej. W zaciszu własnej kuchni przygotować można coś dla ochłody, coś przyjemnie orzeźwiającego, np. domową lemoniadę z arbuza z dodatkiem mięty. Niesamowita!

Kontynuuj

0
Udostępnij